SamurajMedia.pl

Gothic to bez wątpienia seria mojego dzieciństwa. Spędziłem przy niej setki godzin, a skoro jedynka miała przedwczoraj urodziny to z chęcią napisałem o tym kilka słów. Szczególnie, że mam na imię jak jeden z bohaterów.

Przedwczoraj swoje 15-ste urodziny miała pierwsza część Gothica i oczywiście jako fan, nie mogłem tego pominąć na blogu. Myślałem czy napisać coś o jedynce, ale powiem Ci w tajemnicy, że tak naprawdę to pokochałem dopiero dwójkę. To właśnie od niej zacząłem swoją przygodę z tym, uniwersum i to ona jest na szczycie mojego rankingu najlepszych gier wszech czasów. Dlatego mam nadzieję, że mi wybaczysz jeśli dzisiaj skupię się na dwójce.

Najpierw nieco historii. Gothica 2 zainstalowałem, ponieważ widziałem ten tytuł u znajomego. On akurat szedł zabijać smoki, co wydało mi się bardzo ciekawie, więc i ja zapragnąłem zostać wybrańcem. No i udało mi się, nawet kilkanaście razy. Sam już nie pamiętam ile razy przechodziłem ten tytuł, ale na pewno więcej niż 15. Spędziłem z Gothicem 2 setki godzin i mimo tysięcy bugów oraz wad, pokochałem go całym sercem. Dziś mam dla Ciebie 5 powodów, dlaczego warto zamknąć się w domu na kilka dni oraz na przemian grać, spać i jeść. To jest życie!

1. Fabuła, świat, postacie

Seria Gothic ma jedną z najciekawszych historii jaka została opowiedziana w grze komputerowej. Wszystkie części są spójne, a dwójka jest ukoronowaniem tego jak można wykorzystać dobrą fabułę. Jest ona rozwinięciem jedynki oraz świetnym wstępem do trójki. Nie sama historia jest ważna, ale cały zaprezentowany świat. Jest on rozbudowany i oprócz miejsc powiązanych z głównym wątkiem, można w nim znaleźć dziesiątki rzeczy, które odpowiadają za budowanie klimatu. Nie znam fana, który raz na jakiś czas nie porzuciłbym głównej fabuły i po prostu nie chciałby pospacerować sobie po okolicy. Ukrytych miejsc jest masa.

Główna linia fabularna jest świetna, ale to nadal nie wszystko. Dużą siłą Gothica są zadania poboczne, które często wciągają nie mniej niż te podstawowe. Pisząc o nich muszę wspomnieć o postaciach występujących w tej produkcji. Niemal każda ma swoją historię i może powiedzieć coś ciekawego. Rozmowa z przypadkowymi bohaterami jest jedną z najciekawszych rozrywek w Gothicu 2.

Szczerze mówiąc mógłbym po tym punkcie przestać pisać, ale to dopiero pierwszy powód. Jest ich jeszcze kilka…

1358858120_1871424570 (1)

2. Trzy drogi rozwoju

I co najważniejsze nie różnią się one tylko wyglądem zbroi. Zawsze miałem dylemat kim zagrać następne podejście do Gothica 2. Nie ukrywam, że jestem wielkim fanem Paladynów i to przeważnie na nich stawiałem, ale rozgrywka Magiem lub Łowcą Smoków również jest ciekawa. Mam wielu znajomych, którzy są maniakami tego tytułu i każdy woli inną gildię.

Jednocześnie jest to jeden z najgorszych elementów, ponieważ jak teraz myślę, żeby zagrać raz jeszcze w G2 to najchętniej przeszedłbym go od razu każdą gildią…

3. Grywalność

Zastanawiałem się chwilę, co napisać w trzecim punkcie. Z jednej strony chciałem wspomnieć o smokach oraz innych super przeciwnikach, których pokonanie często spędzało sen z powiek, ale zdecydowałem się na grywalność. To jest dla mnie element gry, który najtrudniej jednoznacznie opisać, ale jednocześnie jest najważniejszy. Dla mnie dobra produkcja nie musi mieć super grafiki, miliona możliwości czy setek bajerów. Musi za to oferować mi jedną rzecz – przyjemność z grania, czyli właśnie to, czym dla mnie jest grywalność. Gothic 2 pod tym względem rządzi niepodzielnie i nawet teraz mógłbym usiąść do komputera na kilka dni i bawiłbym tak dobrze, jak przed laty.

g23 (1)

4. Noc Kruka

Żyjemy w czasach DLC i ja nie rozumiem tego w pełni. Płacić fortunę za dodatek, który wprowadza 3 misje i kilka nowych gadżetów? Chlubnym wyjątkiem jest Serce z Kamienia do Wiedźmina 3, ale kiedyś takie coś by nie przeszło. Idealnym przykładem jest Noc Kruka. Ten dodatek do Gothica nie dość, że dodał kilkanaście (kilkadziesiąt?) godzin świetnej rozgrywki to znacząco zwiększał poziom trudności całej gry. I to jak! Pamiętam jak poszedłem do jednej z postaci i chciałem szybko go obić, żeby iść dalej. Cóż, po instalacji Nocy Kruka musiałem uciekać przez pola i nie wyglądałem wtedy, jak dumny wojownik, który ma zbawić świat.

5. Lothar

Ostatni powód może nie być dla Ciebie jasny, ale już wyjaśniam o co mi chodzi. Wchodząc do miasta spotykamy paladyna Lothara. Nie jest on ani specjalnie miły, ani ważny, ale jest. Wybierając imię na bierzmowanie chciałem znaleźć coś niespotykanego i fajnego. Tak wśród świętych imion znalazłem Lothara i od razu skojarzył mi się z Gothicem. Nie mogłem tego tak zostawić, więc na drugie imię mam Lothar. Serio!

Musiałem dać to jako plus, po prostu musiałem…

A Wy dodalibyście jeszcze jakieś zalety?


A jeśli wpis Ci się spodobał i chcesz być na bieżąco to zostaw lajka. Dzięki!


Zdjęcia: 1, 2, 3

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post