SamurajMedia.pl

Nie jestem mistrzem pracowitości. Ba, śmiało mógłbym rywalizować o ostatnie miejsca, gdyby tylko mi się chciało. Mimo tego, staram się pracować przez 6 dni w tygodniu.

Jestem leniem! Nie jest to może jakieś odkrywcze oświadczenie, ale w takim tekście jak ten, warto o tym napisać. Chociażby dlatego, że zaraz będę mądrzyć się o pracowitości.

6-dniowy tydzień pracy!

Dawno temu, gdy Polska była czerwona, to dzieci przez 6 dni chodziły do szkoły, a dorośli tyle pracowali. Tamte czasy się już na szczęście skończyły i  teraz standardem jest 5-dniowy tydzień pracy. Dzięki temu przez 2 dni można ładować baterie. Oczywiście wiem, że często tylko teoretycznie, ponieważ w weekend i tak jest milion spraw na głowie, ale to właśnie ten czas jest przeznaczony na odpoczynek.

Ja, jakiś czas temu, postanowiłem to nieco zmienić. Z racji tego, że jestem leniem, to wiecznie brakuje mi czasu na wszystko. Plany mam bardzo ambitne, ale nie chcą one masowo znikać z mojej listy zadań. Bardzo mnie to boli, dlatego zdecydowałem się pracować przez 6 dni w tygodniu.

Jeśli myślisz, że to niedziela jest dniem, kiedy mogę się obijać, to nie trafiłeś, a przynajmniej nie do końca. Stwierdziłem, że lepszym dniem do odpoczynku będzie sobota połączona z piątkowym wieczorem. To właśnie wtedy większość znajomych ma wolne, a w niedziele – z racji zbliżającego się poniedziałku – zdarza im się narzekać i dzień kończą dość wcześnie. W piątek/sobotę można się bawić do rana!

Czy to znaczy, że wstaję o 6 w niedzielę i pracuję na 200%?

No też nie, w końcu jestem leniem. W niedzielę, staram się pracować – chociaż to ludzie są priorytetem – ale raczej na 50 procent, czasem może 75. Też chcę naładować baterię na nadchodzący tydzień, więc staram się nie zajeżdżać na maksa.

Dziś miałem bardzo ambitne plany, ale skończyło się na tym, że przed chwilą wróciłem od znajomych, a zaraz jadę do kolejnych. Będziemy łapać Pokemony. Mimo tego udało mi się napisać ten tekst, a także zrobić kilka innych rzeczy. Wieczorem jeszcze coś do tego dorzucę, więc nie ma tragedii.

A jak to wygląda u Ciebie, ile pracujesz w tygodniu?


Zdjęcie: Jordan Whitfield

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post