SamurajMedia.pl

Wychodzę z założenia, że nie warto nikogo, ani niczego z góry skreślać. Z takim nastawieniem podszedłem do Gothica 4 (Arcania) i cóż, chyba muszę zmienić poglądy…

Mimo ogromnej miłości do Wiedźmina 3, to nie przygody Geralta są moim ulubionym tytułem wszech czasów. To miano od lat należy do Gothica 2, którego przeszedłem kilkanaście razy. Najczęściej przemierzałem Khorinis jako Paladyn, ale i inne klasy nie są mi obce. Oczywiście jako zagorzały fan tej produkcji, nie mogłem odpuścić sobie innych części z przygodami Bezimiennego. Jedynkę przeszedłem kilka razy, a trójki nigdy nie udało mi się skończyć. Zawsze zatrzymywałem się tuż przed końcem. Czasem brakowałem mi chęci, czasem czasu, a czasem to sam nie wiem czego. Nadrobię, ale postanowiłem zacząć od czegoś innego, a mianowicie…

Gothica 4!

Spokojni, wiem, że czwórka to nie prawdziwy Gothic, ponieważ nie został stworzony rękami Pirahna Bytes. Już jego nazwa (Arcania: Gothic 4) sugeruje, że z tą częścią jest coś nie tak. Właśnie dlatego, czwórki nie znam zbyt dobrze. Kiedyś spróbowałem ją przejść, ale tak w sumie to nie pamiętam zbyt dużo. To główny powód, który skłonił mnie do sięgnięcia po tą część jeszcze raz.

No i cóż.

NIE JEST DOBRZE!

Początek nie był dla mnie zaskoczeniem, ale z każdą godziną odnajdowałem coraz więcej nowych elementów. Niestety na palcach ręki kiepskiego drwala mógłbym policzyć rzeczy, które wywołały mój uśmiech.

Zacznijmy od fabuły. Ona jest tak drętwa, że czasami, aż mnie boli. W dwójce historia sprawiała, że wybaczało się każdy błąd (a mało, to ich nie było!), a tutaj chcę ją tylko zaliczyć i tyle. Większość zadań jest bezdennie nudnych. Ba, one sprawiają wrażenie jakby były wzięte z jakiegoś stworzonego na kolanie (i to przez bandę totalnych amatorów) RPG-a. Jakby się tak zastanowić, to Arcania pasuje idealnie. Gram bo gram, ale jakoś niespecjalnie pragnę odkryć koniec tego dzieła.

Kolejnym świetnym elementem w poprzednich częściach były dialogi. Tutaj rozmowy z innymi postaciami są smutną koniecznością, którą trzeba zaliczyć, żeby wiedzieć o co chodzi. Nie wiem jak Ty, ale ja najchętniej wszystko bym przewijał i tylko moja wrodzona ciekawość sprawia, że tego nie robię. To nie jest zaleta, ponieważ jestem osobą, która nawet na tragicznym filmie nie wyjdzie z kina. Jak coś poznaję, to chcę to ogarnąć w całości. Niestety w Arcanii to męka!

Poza tym czwórka ogóle mnie nie motywuje do poznawania tego świata. W dwójce potrafiłem spędzić godziny na zwiedzaniu okolicznych terenów, a tutaj jest liniowo do bólu. Czasem może i trafi się jakaś poboczna jaskinia, ale nawet specjalnie nie chce się do niej wchodzić. W dwójeczce trafiały się lokacje, które mimo tego, że nie były ściśle powiązane z główną linią fabularną, to miały własną historię i potrafiły rozbudzić wyobraźnie.

arcania-gothic-4-wide-wallpaper-26162-1

No dobra, koniec tego pastwienia? Niestety nie!

Im dalej w las, tym gorzej…

Arcania jest brzydka i nie działa specjalnie szybko, nawet na mocnym komputerze. Poza tym szczegóły zabijają ten tytuł doszczętnie. Najważniejszym jest dla mnie bieganie. Moja postać porusza się jak mucha w smole i bez czaru przyspieszenia można dostać białej gorączki. Tylko jak się go użyje, to trzeba potem poczekać aż się odnowi. Ja śmigam teraz z dwoma i to jest etap, w którym Gothic 4 nie irytuje tak bardzo (przynajmniej pod tym względem).

To może chociaż poziom trudności jest odpowiedni? No cóż, postawiłem na normalny, co było ogromnym błędem. Przegrałem w ten tytuł już kilkadziesiąt godzin i wiesz ile razy zginąłem?

ANI RAZU!

Tak, dobrze czytasz. W jedynce, dwójce czy nawet trójce takie coś byłoby niemożliwe, a tutaj specjalnie nie musiałem się wysilać. Nie dość, że gra jest prosta, to podczas walki można leczyć się jedzeniem. Dlatego, nawet jak wskoczę w chmarę przeciwników to bijąc, jem sobie jagódki i jestem praktycznie nieśmiertelny. Pewnie powiesz, że mógłbym zwiększyć poziom trudności. Masz rację, tylko po co? W poprzednich częściach to miałoby sens (chociażby dlatego Noc Kruka jest takim świetnym dodatkiem), ponieważ chciałem zwiedzać ten świat, a nowe miejsca były nagrodą na mój trud, Arcanię chcę po prostu skończyć.

Nie kopie się leżącego

Jeśli nie miałbym co robić w domu, to mógłbym wymieniać wady Gotica 4 jeszcze długo. To jest po prostu zła gra, która żeruje na sukcesie poprzednich części. Jedyne co oferuje to jakaś tam wizja świata po wydarzeniach z trójki, chociaż moim zdaniem jest ona bardzo słaba. Większość fanów zapewne podjęła rękawice, ale czy któryś spodziewał się, że ta walka to jak bicie się z gównem? Ja jeszcze nie skończyłem czwórki, a trochę tak się czuję. Ehh…


Daj lajka, a wtedy żaden tekst Cię nie ominie!


A jeśli naprawdę lubisz tego bloga – i chociaż trochę autora – to możesz dołączyć do specjalnej grupy, w której omawiamy są zmiany, nowe pomysły i wszystko co związane ze Szklanym Samurajem.

Grupa jest tu: Szklani Samurajowie

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post