SamurajMedia.pl

Dzisiejsze smartfony – niby bardzo nowoczesne, ale wciąż z pewnymi mankamentami. Czego jednak najbardziej nam w nich brakuje? Co najbardziej nas irytuje? Jak to wszystko powinno wyglądać za dekadę? Między innymi na te pytania postaramy się odpowiedzieć w poniższym materiale.

Dzisiaj na blogu Szklanego Samuraja gości redakcja portalu Videotesty.pl. Od lat zajmujemy się również rynkiem urządzeń mobilnych i wpadliśmy na pomysł stworzenia dla Was pewnego materiału.

Przechodząc do konkretów, postanowiliśmy odpowiedzieć sobie na dwa pytania:

– Czego brakuje dzisiejszym smartfonom?

– Jak będzie wyglądał rynek smartfonów za 10 lat?

Zagadnienia dość ciekawe, prawda? Rynek smartfonów jest aktualnie bardzo duży. Lista telefonów wydaje się być wręcz nieskończona.

Zastanawiający jest jednak fakt, że wciąż jednoznacznie ciężko powiedzieć, który smartfon jest najlepszy. Oczywiście sporo w tym aspekcie zależy od naszych indywidualnych preferencji, ale śmiem twierdzić, że pewnych rzeczy nawet najnowocześniejsze smartfony nie są jeszcze w stanie pokonać.

Rynek cały czas też się zmienia. Coś, co było rewolucją kilka lat temu, teraz jest standardem lub nawet zdążyło już odejść do lamusa. Przez ostatnie 10 lat telefony komórkowe przeszły ogromną metamorfozę, ale czy kolejna dekada przyniesie kolejne rewolucje, które póki co nawet nam się nie śnią?

Poznajmy jednak odpowiedzi redaktorów portalu Videotesty.pl, na postawione na początku pytania. Być może opinie ludzi, którzy właściwie całe życie pasjonują się rynkiem mobile, wskażą pewien kierunek.

Na pierwszy ogień musiał iść Mateusz Sosiński, który od lat testuje smartfony zarówno na kanale Videotesty, jak i Telesmartfon. Jest co do nich bardzo wymagający, więc tym bardziej ciekawiło mnie jak odpowie:

„Dzisiejszym smartfonom zdecydowanie brakuje innowacyjności. Od wielu lat, a właściwie od momentu ekspansji na rynek chińskich urządzeń, które bardzo rzadko tworzą swój design, rynek przezywa kryzys twórczy. Właściwie tylko Apple i Samsung próbują tworzyć swoje wersje smartfonów, reszta to kopie i kopie kopii. Brakuje tego co było kilka lat temu kiedy powstawały bardzo ciekawe i innowacyjne urządzenia. Właściwie co kilka miesięcy mogliśmy ekscytować się nowymi, ładnymi i funkcjonalnymi smartfonami. Niestety to chyba kres twórczości. Potrzebna jest epokowa zmiana.”

„Trend dzisiejszych smartfonów zmierza do maksymalizacji ekranów. Myślę, że za 10 lat one cały czas będą dostępne. Na pewno elastyczne, być może składane smartfony będą na porządku dziennym. Myślę, że większa integracja będzie z ciałem człowieka. Nie trzeba będzie co chwile zerkać na ekran. Smartfony będą monitorować nasze zdrowie, a i w razie potrzeby wezwą pomoc. Mam również nadzieje, że nie będzie ich trzeba tak często ładować. Być może Grafen będzie produkowany już na szeroką skalę, co spowoduje nowe rozdanie w świecie technologii.”

Po Mateuszu czas na Damiana Kowalika, czyli osobę, która również od lat testuje smartfony. Zobaczcie, co miał do powiedzenia:

„Dzisiejszym smartfonom brakuje przede wszystkim unikalności. Aktualnie mamy na rynku iPhona X oraz jego podróbki z Androidem. Chyba nie tędy droga. Chciałbym, żeby każdy smartfon zaskakiwał mnie czymś nowym, innowacyjnym – nawet brak przycisków fizycznych w HTC U12+ jest czymś innym. Patrząc na sytuację na rynku to właśnie HTC ma według mnie największe aspiracje do tworzenia najbardziej innowacyjnych smartfonów. Aspektem, nad którym powinni popracować wszyscy producenci to bateria. Tęsknię za czasami, kiedy telefon ładowało się raz na tydzień. Do tego jest niestety potrzebna rewolucja na rynku akumulatorów, ale wątpię by nastąpiło to szybko.”

„Rynek smartfonów za 10 lat może wyglądać w dwojaki sposób – albo będziemy karmieni kolejnymi smartfonami z bezramkowymi ekranami i dziesięcioma aparatami, albo producenci wymyślą coś nowego, co poniekąd zastąpi znane dzisiaj smartfony. Może przeźroczyste urządzenia rodem z filmów science fiction? To by było coś naprawdę ciekawego. Najbardziej jestem ciekaw kto będzie największym producentem za te 10 lat – nadal Samsung lub Apple, a może Xiaomi? Póki co, wszystko wskazuje na to, że chińskie urządzenia podbijają rynek, więc wcale 1. miejsce tej popularnej marki by mnie nie zszokowało.”

Michał Mielnik jest studentem dziennikarstwa, który chyba urodził się z telefonem w rączkach. O smartfonach może pisać całymi dniami. Na nic zdają się ustawiane limity maksymalnej liczby znaków jego tekstów – przebija je zawsze trzykrotnie. Jest dość krótko w naszej redakcji, ale zdążył już stworzyć kilka ciekawych i oczywiście bardzo obszernych rankingów. Jego odpowiedzi na dwa kluczowe dla tego materiału pytania:

„Dużo zależy od tego, jak używamy urządzeń mobilnych. To, co jednak mi daje się we znaki, to coraz bardziej widoczne zawężanie wyboru. Producenci coraz bardziej uszczęśliwiają nas na siłę, mówiąc nam, że dzięki szeregowi udogodnień nie odczujemy braku rozwiązań, z których cieszyliśmy się na co dzień, np. złącza słuchawkowego. Ja po prostu wolę mieć wybór. Na szczęście jeszcze nie wszyscy powariowali. Natomiast coś, czego brakuje wszystkim smartfonom, to wymienna i pojemna bateria. Wiadomo, wszyscy przyzwyczailiśmy się do codziennego randez-vous z ładowarką, ale to nie jest coś, co powinno mieć miejsce, bo znacząco wpływa na żywotność urządzeń. Poza tym, portfelami zdecydowaliśmy, że sami tego stanu rzeczy nie możemy zmienić i nowego akumulatora raczej nie kupimy i nie włożymy samodzielnie. Obecnym smartfonom brakuje swobody wyboru – nawet jeśli płacimy grube pieniądze, to z czegoś musimy rezygnować.”

„Spróbuję to zobrazować na podstawie topowego telefonu, który pojawi się za dekadę. Wydajnością przyćmi obecne komputery, ale wytrzyma dzień bez ładowania dzięki wydajniejszym bateriom grafenowym. Pojawi się w edycji klasycznej i zginanej, do użycia jako bransoletka. Z tyłu będzie mieć 4 obiektywy – do rozszerzonej rzeczywistości, szerokiego kąta, bezstratnego zoomu i dobrych zdjęć nocnych. Z przodu tylko dwa, ale dzięki nim i niewielkiemu ruchowi kamery wykona zdjęcia 360 stopni. Za pomocą internetu rzeczy będzie dawał nam znać, które jedzenie w lodówce jest popsute, czy światło w pokoju sprzyja naszemu skupieniu i czy nasza pozycja w łóżku jest prawidłowa. Sztuczna inteligencja będzie sugerować pełne odpowiedzi na mniej wymagające SMSy (oczywiście tylko po angielsku) i umówi nas do lekarza, po czym zamówi sama taksówkę. Na rynku w dalszym ciągu zachowa się podział na Androida i iOS. Oczywiście za takie frykasy przyjdzie zapłacić grubo ponad 5000 złotych, ale zapaleńców nie zabraknie. Reszta skorzysta z ofert tanich, a dobrych – segment do 1000 złotych będzie mocny jak nigdy przedtem.”

Czas na moje 3 grosze. Trudno w pewnych kwestiach nie zgodzić się z przedmówcami. Najbardziej boli mnie żywotność baterii. Od dłuższego czasu brakuje mi prawdziwej rewolucji, bo czy można ją nazwać boom na notcha czy dokładanie kolejnych obiektywów? To zdecydowanie za mało. Wolałbym, żeby flagowce pojawiały się rzadziej, ale wnosiły konkretniejsze zmiany na rynek, choć zdaję sobie sprawę, że to raczej niemożliwe i producenci wciąż będą czasem na siłę wprowadzać swoje topowe smartfony szybciej…

A jak to wszystko będzie wyglądać za 10 lat? Standardem będą elastyczne i składane smartfony. Pójdę nawet o krok dalej – liczę, że za dekadę smartfonem będziemy mogli sterować za pomocą naszych myśli. Brzmi futurystyczne, ale już teraz trwają prace nad urządzeniami elektronicznymi odczytującymi myśli człowieka. Przeźroczyste telefony, o których wspominał Damian, również gdzieś ukazują się w mojej wizji.

Wraz z ekipą Videotestów i Szklanym Samurajem jesteśmy bardzo ciekawi Waszego zdania na ten temat i odpowiedzi na dwa postawione w tym materiale pytania. Dajcie znać w komentarzach!


Tytułową grafikę oraz tekst przygotowała redakcja Videotesty.pl

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post