SamurajMedia.pl

Honor 9 Lite to jedna z propozycji chińskiej firmy dla osób szukających smartfona do tysiąca złotych. Czy w danym budżecie jest to najlepszy wybór?

Na początku muszę zaznaczyć, że nieco zmieniłem sposób testowania urządzeń i teraz postaram się odpowiedzieć na pytanie: Czy warto kupić dany sprzęt?

Huawei w ostatnim czasie wypuścił bardzo dużo nowych urządzeń, czy to pod swoim brandem czy z dopiskiem Honor na obudowie. Szczerze mówiąc, sam już zacząłem się w tym gubić, ale jednym z bardziej promowanych jest model Honor 9 Lite i ja również postanowiłem go sprawdzić. Do tej pory wrzuciłem Wam kilka jego zdjęć, a potem pokusiłem się o sprawdzenie jego możliwości fotograficznych. Muszę przyznać, że w obydwóch przypadkach poradził sobie całkiem dobrze, ale czy mógłbym używać go jako swojego głównego urządzenia?

Mógłbym, ale…

Równie dobrze mógłbym używać każdego innego smartfona. Jeśli sytuacja by mnie do tego zmusiła, pracowałbym teraz na zbitej Omnii M z Windows Phone’m 7 lub iPhone’m 4S, paradoksalnie również zbitym.

Zanim jednak odpowiem na pytanie, czy warto kupić ten sprzęt i omówię szerzej jego możliwości, chciałbym oddać głos mojego znajomemu, aspirującemu blogerowi technologicznemu, Maciejowi B. który od kilku miesięcy korzysta z tego smartfona na co dzień:

Cześć,

z racji tego, że od jakiegoś czasu jestem posiadaczem smartfona Honor 9 Lite Konrad poprosił mnie, żebym napisał parę zdań o tym, jak korzysta mi się z tego telefonu. Blogerem nie jestem, ale myślę, że uda mi się napisać coś zrozumiałego.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po spojrzeniu na Honora to obudowa. Wybrałem niebieski wariant i wygląda on naprawdę świetnie. Smartfon posiada lustrzane plecki o głębokiej niebieskiej barwie, przód obudowy jest, mam wrażenie, odrobinę jaśniejszy. Zdjęcia szarej wersji pokazywał Konrad w osobnym wpisie, moim zdaniem ta obudowa jest po prostu nijaka (w pełni się zgadzam – Konrad).

Sam smartfon jest dość duży (151.00 x 71.90 x 7.60 mm), ale korzysta się z niego przyjemnie. Wcześniej używałem budżetowca Xiaomi Redmi 4A (wybrałem coś mniejszego po mojej przygodzie z Xperią Z2). Miałem więc obawy, czy przyzwyczaję się do większego telefonu. Niepotrzebnie, bo z Honora korzysta się wygodnie. Większość powierzchni telefonu stanowi ekran o przekątnej 5,65 cala, a nie mam przy tym żadnego problemu z obsługą telefonu jedną ręką. Co prawda w pełnym słońcu nie wszystko widać idealnie, ale nie muszę specjalnie się wysilać żeby odczytać wiadomość lub powiadomienie.

System działa sprawnie, nie doświadczyłem jeszcze żadnego problemu z przełączaniem się między aplikacjami czy wyłączaniem niektórych z nich w tle. Większość aplikacji uruchamia się błyskawicznie, mniejsza część delikatnie dłużej, ale nie na tyle, by było to uciążliwe. Nakładka systemowa EMUI jest jednak dla mnie niewygodna, więc korzystam z Nova Launchera, który pozwala na szybką personalizację ekranów.

Czytnik linii papilarnych działa szybko i sprawnie. Oprócz głównej funkcji, która służy do odblokowywania telefonu czy zabezpieczania aplikacji, przy pomocy czytnika można wysunąć górny dock, a także przeglądać zdjęcia w galerii. Wszystko to robimy analogicznie do pracy na ekranie – przesuwając palcem po czytniku.

            Z aparatu korzystam dość rzadko, ale mam wrażenie, że radzi sobie całkiem dobrze. Z efektu bokeh korzystam jednak dość często przy tych rzadkich okazjach robienia zdjęć.

            Podsumowując, ja z telefonu jestem bardzo zadowolony. Jest to dobry średniak i myślę, że osoby, które nie potrzebują najpotężniejszych bebechów na rynku będą z niego również zadowolone.

No dobra, co mi się spodobało, a co nie w tym urządzeniu?

Nie jestem takim optymistą jak Maciej, chociaż muszę przyznać, ze jego opinia jest w pełni prawdziwa. Honor 9 Lite to dość dobry wybór dla osób szukających przyzwoitego średniaka, ale ja po przesiadce z flagowca czułem, że system nie działa tak błyskawicznie. Zacięcia były co prawda sporadyczne, ale jednak dało zauważyć się różnice. Oczywiście jeśli ktoś wcześniej do czynienia ze smartfonami za podobne pieniądze, będzie zadowolony. Jego bebechy jak i działanie w codziennym użytkowaniu są po prostu jak najbardziej w porządku.

Plusem jest ekran w proporcjach 18:9 o rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli. To ostatnio modne rozwiązanie i chińska marka świetnie zrobiła, że przystosowała swoje portfolio do tego trendu. Sam panel jest w porządku, jak na te pieniądze ciężko przyczepić się do jego jasności, kolorów czy kątów widzenia.

Ocenienie nakładki systemowej nie jest łatwe, ponieważ z jednej strony wygląda dość ciekawie, ale z drugiej jest pełna różnych funkcji, co może wpływać na jej działanie. Huawei bardzo przyłożył się do stworzenia nakładki, która będzie unikatowa i jednoznacznie kojarzyć się będzie z chińską firmą. Masa funkcji, jak chociażby dodatkowe gesty czytnika linii papilarnych (który swoją drogą działa niezwykle sprawnie!) czy też odblokowywanie wzrokiem (dostałem aktualizację w trakcie testów, która przyniosło to rozwiązanie i nie miałem do jego działania żadnych zarzutów!) jest dopracowana i znacząco zwiększa możliwości nawet takiego średniaka, ale wydaje mi się to bolączka podobna do tej, którą kiedyś miał Samsung. Przeładowanie Androida prowadzi do tego, że smartfon nie działa tak szybko, jak mógłby gdyby system był nieco „czystszy”. Ogólnie Huawei/Honor daje sporo możliwości. Mimo tego, zawsze warto pobawić się takim telefonem, zanim dokonacie zakupu.

Jeśli chodzi o czas pracy, jest on raczej standardowy i wynosi 1 dzień. Przy bardzo intensywnym użytkowaniu zdarzało mi się rozładować go szybciej, ale zdecydowana większość smartfonów również nie poradziłaby sobie z takimi zadaniami. Ogólnie tego punktu raczej nie można zaliczyć ani na plus, ani na minus, jest po prostu OK i tyle.

Aparatu nie omawiam, ponieważ zrobiłem to już w specjalnym wpisie: Wyprawa na poznańską cytadelę! [#FotoSpacer #Honor9Lite]

Czy warto kupić Honora 9 Lite?

W mojej nieco zmienionej formie testów, chciałbym odpowiedzieć Wam i sobie na pytanie, które widzicie powyżej. Niestety nie jest to takie łatwe zadanie, ponieważ najtrafniejszą oceną wydaje mi się – to zależy.

Za tym modelem przemawia przyzwoita wydajność, wygląd (oczywiście jeśli weźmiecie niebieski wariant!), duży ekran oraz sporo dodatków w nakładce na Androida. Aparat również daje radę w dobrych warunkach, a bateria jest po prostu OK. Całkiem sporo tych plusów, ale przy tym wszystkim Honor 9 Lite jest trochę nijaki. Chińska firma wypuściła masę bliźniaczo do siebie podobnych urządzeń przez co żadne z nich nie budzi u mnie większych emocji. Może to i nie jest najważniejsze kryterium wyboru, ale jestem gadżeciarzem i chciałbym kupić telefon, który czymś się wyróżnia.

Za podobne pieniądze można dostać chociażby Lenovo P2 (ogromna bateria!), Motorola Moto G6 (czysty system, fajne gesty) czy też Xiaomi Mi A1 (Android One, więcej RAM-u). To wszystko urządzenia, które mają swoje zalety i gdybym musiał wybierać, to nie wiem czy postawiłbym na akurat testowany przeze mnie chiński produkt. Honor 9 Lite to ciekawy wybór, ale czy najlepszy?

Decyzję pozostawiam Wam, a poniżej specyfikacja i moje oceny.


Specyfikacja:

  • 5,65-calowy ekran IPS o proporcjach 18:9 i rozdzielczości FullHD+ (2160 x 1080 pikseli);
  • 8-rdzeniowy procesor HiSilicon Kirin 659;
  • 3 GB pamięci RAM;
  • 32 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • aparaty główne: 13 i 2 Mpix;
  • aparaty przednie: 13 i 2 Mpix;
  • łączność 4G LTE;
  • Dual SIM;
  • czytnik linii papilarnych;
  • bateria o pojemności 3000 mAh;
  • Androida 8.0 Marshmallow;
  • wymiary: 151 x 71,9 x 7,6 mm
  • waga: 149  gramy.

Oceny:

  • Wygląd – 1 (niebieska wersja) ;
  • Ergonomia – 1;
  • Ekran – 0,5;
  • Wydajność – 0,5;
  • Karta pamięci/Dual SIM – 1;
  • Bateria – 0,5;
  • Aparat – 0,5;
  • Cena – 1;
  • Zestaw – 0,5 (są plecki);
  • Bonus (jakieś pozytywne zaskoczenie) – 0.

Łączny wynik – 6,5 punktów!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post