SamurajMedia.pl

Jeśli nie przespaliście przedwczorajszego dnia, wiecie na pewno, że polskim internetem wstrząsnęła promocja na Honora 7C za złotówkę. Niestety przy okazji wyszło jak nisko jesteśmy w stanie upaść, żeby tylko kupić coś taniej…

Jak mówi stare polskie przysłowie, mieć, a nie mieć 800 złotych, to już 1600. Właśnie z takim założeniem przedwczoraj na Allegro weszło 600 tysięcy osób, które chciało kupić Honora 7C. Jeśli jakimś cudem ominął Was ten szał, pierwszych 100 sztuk tego produktu można było nabyć za symboliczną złotówkę. Potem zaczęły pojawiać się aukcje… zdjęcia tego telefonu za złotówkę i ludzie nie czytając dokładnie aukcji klikali jak szaleni, byle tylko dostać smartfona w takiej cenie.

Czy potrzebuję tego Honora?

Czy spróbuję kupić jedną sztukę?

Oczywiście nie jestem wyjątkiem i mimo, iż na pierwsze pytanie odpowiedziałem „NIE”, to już chwilę przed 12:00 nerwowo odświeżałem stronę. Nie będę Was trzymać w napięciu, więc powiem od razu: Nie udało mi się. Ba, nie zobaczyłem nawet aukcji, ponieważ całe Allegro padło i tyle z mojego nowego Honora. Trochę szkoda, ponieważ w głowie już zakiełkowała mała cebula i myślałem co bym zrobił z tym modelem, ale jakoś przeżyję.

Mówi się trudno i żyje się dalej…

Ja niestety jestem wyjątkiem, ponieważ teraz na wielu blogach, portalach oraz Facebooku i Twitterze można przeczytać komentarze ludzi, którym nie udało się kupić tego Honora za złotówkę. Oskarżają oni firmę o oszustwo, ponieważ na ich zegarkach była 11:59, a już wszystkie sztuki się sprzedały.

Co z tego, że sami już wtedy próbowali kupić i gdyby tylko im się udało, siedzieliby cicho!

Kurczę, rozumiem, że okazja przeszła koło nosa, ale czy to jest warte poniżania samego siebie w internecie? Bez wątpienia można pod nosem powiedzieć, że „Honor jest gupi” i w ogóle dziadostwo, a nie aukcja, ale pisać takie rzeczy publicznie. Rozumiem jeszcze jak ktoś to wtrąci bez większej spiny i za chwilę o tym zapomni, ale ludzie chcą odwołania aukcje, bo nie udało im się niczego kupić wystartowała ona o minutę za wcześnie (według nich).

Powiem jedno, mentalnym dziadem nikt się nie rodzi. Na takie miano trzeba sobie zapracować, więc wszystkie burzące się w necie cebule osoby śmiało mogą sobie zrobić medal z ziemniaka i przyczepić na czole.

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post