SamurajMedia.pl

Bloguję od dobrych kilku lat i słyszałem już dziesiątki razy, że ktoś też chciałby pisać w sieci, ale jakoś nie może zacząć. Dlatego dziś napiszę o tym jak bezboleśnie wystartować!

Jakiś czas temu stwierdziłem, że chciałbym zrobić serię o blogowaniu, gdzie dzieliłbym się swoimi przemyśleniami w tym temacie. Specjalistą bym się nie nazwał, a milionów z blogowania na koncie ciągle brakuje, więc możecie się zastanawiać czemu w ogóle chcę mierzyć się z tak wymagającym tematem?

Otóż moim celem jest pokazanie, że blogowanie nie jest trudne i KAŻDY może spróbować. Nie wszystkim się uda, ale jakie byłoby nasze życie, gdybyśmy nie próbowali nowych rzeczy? Zaczynajmy!


Wstęp do tego tekstu nie jest oderwanym od rzeczywistości sloganem, ale rzeczywiście w ciągu kilku ostatnich lat rozmawiałem z dziesiątkami osób, które chciałyby blogować, jednak boją się zacząć. Trochę rozumiem takie podejście, ponieważ zrobienie tego pierwszego kroku – niezależnie od dziedziny, z którą chcielibyśmy się zmierzyć – niemal zawsze jest trudne. Ponadto strach przed porażką często jest tak silny, że podświadomie sami się sabotujemy i znajdujemy wymówki, które uniemożliwiają nam działanie.

…Ale ja nie umiem pisać!

Sam już nie wiem ile razy to słyszałem, ale zdecydowana większość osób tak kontruje propozycję pomocy przy założeniu bloga. Osoby, które mówią, że chciałyby żyć jak topowi blogerzy, sami siebie skreślają już na samym początku. Wiesz co? Zdradzę Ci jedną tajemnicę – większość z nich też nie skończyła polonistyki, a ich pierwsze teksty wywołują teraz u nich jedynie uśmiech politowania. Gdy myślę o swoich początkach to aż przechodzi mnie zimny dreszcz. Nie dość, że pisałem o strasznych głupotach, to jeszcze moje wpisy były okropnie nieporadne.

Dlatego pisałem, pisałem i jeszcze raz pisałem, żeby stwierdzić, że jako tako umiem pisać!

Serio, dojście do poziomu, który można określić „jako tako” (czyli to co jest teraz) zajęło mi kilka lat, a chcąc wznieść się dużo wyżej, będę potrzebować jeszcze sporo czasu. Mało kto umie pisać, ponieważ w szkole uczymy się głównie jak zbudowany jest tekst (i to się też przydaje), ale już samego kreatywnego tworzenia tekstów nie ma tak dużo. Przynajmniej kiedyś nie było, ale ja mam już swoje lata.

Moja rada na początek – stukając w klawiaturę nabierzesz wprawy, więc nie ma czego się bać!

No dobra, załóżmy, że mi wierzysz, ale nie masz pojęcia gdzie zacząć. Wpisując teksty w stylu „Jak zacząć blogować?” dostajesz informację o wykupieniu domeny i hostingu lub też zainstalowaniu WordPressa. Moim zdaniem to może być dobra droga (o czym będę pisać w następnych tekstach z tej serii), ale na początek proponuję coś innego:

Zacznij prosto, załóż Fanpage!

Facebook nie ma ostatnio zbyt dobrej prasy, ale to nadal jedno z najlepszych miejsc do znalezienia ludzi chcących Cię czytać i właśnie dlatego polecam go na początek (chociaż za jakiś czas sam będę Cię namawiać na tani hosting i domenę, ale to za jakiś czas). Po stworzeniu Fanpage możesz oczywiście dodawać zdjęcia czy statusy, ale najbardziej interesujące wydają się notatki. Mają one banalnie prosty układ i obsługę, więc technicznie nic Cię nie zaskoczy. Dodajesz zdjęcie, wrzucasz swoje przemyślenia i już! Całkowicie bezboleśnie możesz podrzucić tekst do znajomych, a to na początku może być kluczowe.

Musisz pamiętać, że mało kto będzie Cię czytać na starcie, więc zamiast profesjonalnego podejścia, lepiej sprawdzić czy to w ogóle jest dla Ciebie!

Ja uwielbiam blogowanie i nie wyobrażam sobie swojego życia bez pisania, ale Ty możesz mieć całkowicie inne podejście. Dlatego na początku warto pobawić się słowem i przekonać się czy to Cię kręci. Jeśli tak, śmiało można przejść na coś bardziej zaawansowanego, jeśli nie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Fanpage usunąć i zapomnieć o tym incydencie.

To jak, zaczynamy?


W tekstach z serii #BlogujJakSamuraj będziemy poruszać wszelkie zagadnienia dotyczące blogowanie, pisania i kreatywnego myślenia, zarówno te bardziej techniczne, jak i nieco luźniejsze. Chciałbym polecać Wam też fajne usługi czy miejsca w sieci, gdzie możecie znaleźć pomoc lub narzędzia potrzebne do blogowania. Na początek mam trzech kandydatów, których warto mieć gdzieś z tyłu głowy:

Bracia Write – Oni pomogli mi wznieść bloga na wyższy poziom, chociażby tworząc dla mnie zakładkę współpraca. Nasza współpraca jeszcze się nie zakończyła, a następne efekty niedługo.

JDM.pl – Po latach korzystania z różnych hostingów  zatrzymałem się na dłużej w JDM i najlepszą rekomendacją niech będzie fakt, że ostatnio sam przedłużyłem usługę na kolejny rok. Jakbyście się decydowali, to polecam zacząć od najtańszego pakietu za 69 złotych rocznie, ponieważ wystarczy on na 10 tysięcy użytkowników, a w razie sukcesu zawsze możesz przejść na wyższą opcję.

Najtańszedomeny.pl – Rozpoczynając blogową drogę wybrałem domenę za 0 u innej firmy i cieszyłem się, że tak oszukałem system. Niestety po roku musiałem zapłacić ponad 120 złotych, co już mniej mi się podobało. W Najtańszych domenach na start za .pl płaci się 12 złotych, a potem płacisz jakieś 60 złotych rocznie, co jest uczciwą stawką. Sam wszystkie moje domeny kupuję właśnie tutaj.

W przypadku JDM i Najtańszych domen wrzuciłem linki afiliacyjne, co oznacza, że dostanę kilka złotych jak wykupicie u nich jakąś usługę.


Zdjęcie: rawpixel.com (Unsplash)

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post