SamurajMedia.pl

Słuchawki Sony WH-H900 na papierze wyglądają na świetny produkt, ale ja już na starcie je skreśliłem, a winne jest samo Sony!

Całkiem niedawno w moje ręce wpadły słuchawki Sony WH-H900, czyli jedne z bardziej zaawansowanych konstrukcji w portfolio japońskiego producenta. Gdyby było to kilka miesięcy temu, prawdopodobnie zrobiłbym standardowy – jak na mnie, nie znam się aż tak na audio – test, w którym dość mocno zachwycałbym się na ich licznymi zaletami. Zapewne napisałbym, że są wygodne, grają naprawdę dobrze, a smaczkiem jest jeszcze osłabianie hałasów z otoczenia.

Te kilka powyższych słów rozbudowałbym do kilkunastu akapitów i zapewne wyszłaby z tego całkiem zgrabna recenzja. Może niezbyt wybitnie audiofilska, ale Sony wypuściło ten model w 5 ciekawych kolorach, więc idealnie się nadają na nieco bardziej lifestyle’owe podejście. Tak zapewne by to wyglądało, ale w tym całym misternym planie, który właśnie przyszedł mi do głowy, gdy piszę te słowa, znalazło się jedno malutkie niedopatrzenie. Nazywa się ono…

Sony WH-1000XM2!

Jeśli obserwujecie mojego bloga w miarę regularnie, wiecie zapewne że jakiś czas temu testowałem inne słuchawki Sony – WH-1000XM2. Możecie rzucić okiem na tamten test, zachwycić się nad tym gadżetem japońskiego producenta, a potem… nie spoglądać już wcale na model WH-H900.

Tak jak już mówiłem, jeszcze kilka miesięcy temu ten tekst wyglądałby zupełnie inaczej, ale teraz muszę napisać, że…

Odradzam Wam zakup słuchawek Sony WH-H900!

Nie dlatego, że jest to zły produkt. One są po prostu pod każdym względem gorszym wyborem niż model 1000XM2, a ich cena jest taka sama. Tak, nominalnie „tysiączki” kosztują jakieś 300 złotych więcej, ale w ostatnich tygodniach kilkukrotnie trafiały się promocje, w których można było je wyrwać za 999 złotych. Nie były one specjalnie ograniczone, a wiem to ponieważ znajomy kupił je bez żadnego problemu.

Właśnie dzięki niemu miałem też możliwość sprawdzenia tych obydwóch par jednocześnie i cóż, „tysiączki” są po prostu lepsze, zarówno jeśli chodzi o kwestie audio, jak i wygodę. Tak naprawdę jedynie różne wersje kolorystyczne są atutem WH-H900, ale jeśli nie jest to dla Was priorytet, bierzcie MX2 i tyle.

Przepraszam Sony, że nie jest to test jakiego oczekiwaliście, ale innego napisać teraz nie mogę…

Słuchawki Sony WH-H900 są spoko, ale skoro za te same pieniądze można bez problemu wyrwać dużo lepszy model tej samej firmy, to ich zakup jest kompletnie pozbawiony sensu. No chyba, że traficie jakąś sporą zniżkę, ale… ja i tak brałbym „tysiączki”.

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post