SamurajMedia.pl

Wodoszczelność w smartfonach jest coraz popularniejszym dodatkiem, ale Sony zrezygnowało z niej w Xperii X. Czy to był dobry wybór?

Powyższy tytuł stworzyłem zaraz po rozpoczęciu testów Xperii X. Chciałem napisać o tym, że wodoszczelność jest świetnym dodatkiem, ale nigdy nie odważyłbym się wrzucić swojego telefonu do wody. Większość telefonów i tak przetrwa delikatne zachlapanie, więc jest to jedynie ciekawy bajer i dobry argument dla marketingowców. Poza tym rzadko się przydaje w codziennym życiu. Jedynie osoby, które dużo pracują w takich warunkach, mogą się z niego cieszyć, a dla reszty będzie zbędny.

Chciałem coś takiego napisać, ale zrobiłem to zdjęcie:

DSC_0256 (1)

W sumie to zrobiłem więcej zdjęć, ale od początku. Właśnie wróciłem z obozu harcerskiego w Szklarskiej Porębie, gdzie chodziłem z dzieciakami na zajęcia. Jedne odbywały się przy strumieniu, a ja – jak to ja – poszedłem sprawdzić temperaturę wody. Co prawda była zimna jak cholera, ale rękę mi nie zamarzła, więc zaczął kiełkować mi w głowie okropny pomysł:

A gdyby tak zanurzyć moją Xperię M5?

Jest ona wodoszczelna, więc nic nie powinno się stać. Chwilę się broniłem przed tym planem, ale po chwili uległem. Najpierw zanurzyłem tylko kawałek i szybko zrobiłem fotkę. Potem posuwałem się coraz dalej. Skończyło się na tym, że Xperia cała poszła pod wodę, a ja zrobiłem kilka zdjęć, chociażby to selfie:

DSC_0260 (1)

Pierwsze podejście do zdjęć podwodnych okazało się na tyle ciekawe, że całkowicie zmieniłem zdanie o wodoszczelności smartfonów. Teraz myślę, że to nadal jest ciekawy bajer, ale na tyle przydatny, że chciałbym go widzieć w każdym telefonie, również Xperii X. Ostatnio pisałem, że dla wielu osób to możliwości fotograficzne telefonów są najważniejsze. Odporność na zanurzenie pozwala znacząco pobudzić kreatywność, a przez to zrobić dużo ciekawsze zdjęcia. Moje umiejętności z tej dziedziny nie są zbyt duże, ale dzięki wodoszczelności Xperi M5 udało mi się zrobić kilka ciekawych fotografii.

Poza tym żyjemy coraz szybciej, a to powoduje większą nieostrożność. Wylanie wody na telefon – który ma się przeważnie przy sobie – nie jest wcale czymś nierealnym. Nie mówię już o utopieniu go w toalecie. Oczywiście na podobnej zasadzie można założyć, że każdy smartfon powinien być super wytrzymały, ale to przeważnie powoduje duże zmiany wizualne. Na taki kompromis wiele osób się nie zgodzi, ale już wodoszczelność można zaimplementować w mało inwazyjny sposób.

Poza tym można robić ciekawe testy swoich urządzeń: Czy Sony Xperia M4 Aqua jest wodoszczelna? Sprawdziłem to!

Podsumowując ten tekst, chciałbym napisać jedno:

Brakuje mi wodoszczelności w Xperii X!

Sony jakiś czas temu zmieniło swoją politykę względem wodoszczelnych telefonów, ale zapewne było to spowodowane licznymi reklamacjami. Rozumiem taką decyzję, ale to właśnie ten „bajer” może być dla wielu argumentem przemawiającym za wyborem konkretnego smartfona. Oczywiście nie dla każdego będzie on istotny, ale znajdzie się zapewne wiele osób, które chętnie by z tego korzystały.

Ja od kilku dni należę właśnie do nich i nie chcę już telefonu, którego nie mogę zanurzyć w strumieniu!

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post