SamurajMedia.pl

Sony Xperia XZ2 to nowe podejście Japończyków do rynku mobilnego, ale czy zerwanie z kwadratowym wyglądem swoich urządzeń to dobra decyzja?

Hmm… Xperia XZ2, jak już napisałem wyżej, jest pójściem producenta z Japonii w nieco innym kierunku. Ludzie domagali się zmian, więc projektanci i inżynierowi w końcu musieli ulec tym żądaniom (tak, żądaniom, ponieważ po tylu latach ludzie już nie prosili, tylko wymagali od Sony zmian w wyglądzie swoich smartfonów). Szczerze mówiąc, przy premierze nie byłem pewien czy taka droga zadowoli użytkowników. Obstawiałem raczej, że będzie sporo sprzeciwów, sam trochę marudziłem:

Nazwijcie mnie marudą, ale nie podobają mi się te zmiany. Przez ten zabieg smartfony są zauważalnie wyższe i grubsze, a na plus zaliczyć można jedynie szerokość. Dzięki temu oraz zaokrąglonemu tyłowi (do którego wrócimy) powinny one lepiej leżeć w dłoniach, ale dosięgnięcie do górnej krawędzi będzie bardziej problematyczne.

Lubię kanciasty wygląd Xperii, chociaż już od jakiegoś czasu zdawałem sobie sprawę, że jakaś zmiana musi nastąpić, inaczej Sony byłoby niszową marką dla fanów. No i ona nastąpiła, ale mnie nie do końca przekonuje. Jeszcze przednie panele są całkiem w porządku, ale tyły… no cóż. Moim zdaniem są brzydkie.

Niestety większy z modeli nie zasługuje nawet na miano „taki sobie”, ponieważ ułożenie aparatu i diody doświetlające prezentuje się tragicznie. Może jestem zbyt surowy, ale patrząc na plecki XZ2 mam nieodparte wrażenie, że to jakiś nieudany projekt, a jego twórca wyleciał z firmy zaraz po jego publikacji.

Cytaty z wpisu: Xperia XZ2 oraz XZ2 Compact oficjalnie! Czy to są smartfony, na które tak długo czekali fany Sony?

Powyższe cytaty nie są wyciągnięte z kontekstu, takie było moje zdanie, ale czy się zmieniło?

Kurczę, nie do końca. Xperia XZ2 jest duża i dość nieporęczna. Mi się udało do niej „mniej więcej” przyzwyczaić dopiero po kilku tygodniach, chociaż nawet wtedy mocno narzekałem na jej rozmiary. Nawet takie banalne czynności jak pójście na „tron” są trudne z tym telefonem. Przez swój rozmiar, niesamowicie łatwo wypada on z kieszeni, a przez swoją śliskość radośnie śmiga po kafelkach. Co więcej, będziecie musieli bardzo uważać, żeby XZ2 nie uciekła Wam chociażby z biurka, tak śliski jest jej tył.

Pozostańmy jeszcze przy pleckach. Jak dobrze widzicie są one zaokrąglone, co ma w założeniu ulepszyć chwyt. To się sprawdza, ale Xperia przez swój rozmiar i tak jest nieporęczna. Wybrzuszenie na pleckach nieco to ułatwia, ale nadal jest raczej słabo. Szczególnie, że umiejscowienie czytnika na pleckach również jest nietrafione (za nisko!), przez co mocno się trzeba przyzwyczajać do tego urządzenia.

Przy tym wszystkim, Xperia XZ2 nadal nie jest bezramkowcem jakiego chcieli ludzie, więc zmiany wizualne mogę ocenić tylko w jeden sposób…

Nie tędy droga Sony Mobile!

Możecie się ze mną nie zgadzać, ale Xperia XZ2 nie przypadła mi do gustu wizualnie, a przez swoje duże rozmiary i słabe umiejscowienie czytnika linii papilarnych, dość niewygodnie się z niej korzysta. Wykorzystane materiały nie budzą wątpliwości, ale plecki są bardzo śliskie, dlatego telefon leży w dłoni dość niepewnie.

Dobrze, że Japończycy szukają nowego rozwiązania, ale ja zdecydowanie bardziej wolę kanciastość poprzednich Xperii!

Bardzo chętnie posłucham Waszej opinii na temat tych zmian. Nie wykluczam, że może to ja jestem taką marudą, a ludzie pokochali Ambient Flow. Na koniec, oczywiście podrzucam garść zdjęć XZ2:

 

Bloguję od kilku lat, a po licznych perypetiach i dziesiątkach blogów zostałem Szklanym Samurajem. Piszę tu głównie o smartfonach, ale i inne technologiczne tematy nie są mi straszne.

Next Post